O miłości, wojnie i o tym, że nie wszystkich należy mierzyć jedną miarą. Historia Władysława Repetowskiego
W ostatnim czasie coraz częściej słyszymy o tym, że historia jest fałszowana. Złe uczynki Polaków bywają przedstawiane w sposób wyolbrzymiony, liczby są zawyżane lub zaniżane, ponieważ niewielu będzie je weryfikować. Nawet jeśli pojawiają się sprostowania, w natłoku informacji nie mają one większych szans, by przebić się do świadomości odbiorców. Z kolei czyny heroiczne są marginalizowane lub nieodpowiednio eksponowane. Tymczasem historia, którą chcemy Państwu przedstawić, daje nadzieję i pokazuje, że są jeszcze ludzie, którym zależy na prawdzie.
Podczas II wojny światowej mieszkańcy wielu polskich miejscowości byli wywożeni na przymusowe roboty do Niemiec. Zgodnie z polityką III Rzeszy jeńcy wojenni oraz ludność z okupowanych terenów mieli zastępować w pracy mężczyzn i kobiety powołanych do służby wojskowej oraz do pracy w strukturach państwa niemieckiego.Realia wojenne w Iwkowej, w tym problem kontyngentów i przymusowych robotników, opisał w monografii wsi „Dzieje Iwkowej” ks. Jan Piechota, a także ks. Stanisław Tokarski, który w książce „I i II wojna światowa na terenie gminy Iwkowa” podaje, że w latach 1940–1943 z Iwkowej mogło zostać wywiezionych do Niemiec około 200 osób.
W 1940 r., wśród deportowanych do przymusowej pracy Iwkowian, znaleźli się między innymi 16-letni Władysław oraz jego 18-letnia siostra Janina, dwoje najstarszych z siedmiorga dzieci Jadwigi i Juliana Repetowskich, mieszkających w przysiółku Iwkowa-Kozieniec. Władysław został skierowany do miejscowości Tennenbronn, do pracy w gospodarstwie należącym do Antona Kunza, natomiast Janinę zakwaterowano u innej niemieckiej rodziny w pobliskim gospodarstwie rolnym.
Anton Kunz, który był wdowcem, sprawował opiekę nad piątką dzieci, wśród których Agnes była najstarszą i to właśnie ona zastępowała matkę pozostałej czwórce rodzeństwa. Władysław i Agnes widywali się podczas codziennych prac w gospodarstwie. Z czasem połączyło ich uczucie. Jak wiemy z różnych relacji i dostępnych źródeł, nie było to chwilowe zauroczenie, ale prawdziwa młodzieńcza miłość, która narodziła się w cieniu wojny. Kiedy Agnes zaszła w ciążę, starała się ukrywać ten fakt przed otoczeniem. Tymczasem wczesnym latem 1941 r. Władysław Repetowski przeniósł się do innego gospodarstwa, jesienią przez krótki czas pracował u szewca, a następnie w gospodarstwie rodziny Klausmann. 28 listopada 1941 r. na świat przyszedł Franz – owoc miłości młodych ludzi. Nie wiadomo, kto ich zadenuncjował, ale gdy sprawa wyszła na jaw, wobec obojga zastosowano nieludzkie reperkusje.
Robotnicy przymusowi podlegali specjalnemu prawu, opartemu na ideologii rasowej. Od 1940 r. w III Rzeszy kontakty między obywatelami Polski i Niemiec były przez władze hitlerowskie surowo zakazane; za jakiekolwiek bliższe relacje groziły srogie kary, łącznie ze śmiercią.
Na początku grudnia 1941 r. Władysław został aresztowany przez Gestapo i przesłuchany na posterunku w Villingen, a następnie wywieziony do obozu koncentracyjnego w Dachau. Po kilku miesiącach ponownie przewieziono go do Villingen, a stamtąd w okolice Tennenbronn, gdzie 5 czerwca 1942 r. został publicznie powieszony. Wyrok podpisał szef niemieckiej policji Heinrich Himmler, a egzekucję wykonano na oczach 150 polskich robotników przymusowych, ściągniętych z okolicznych gospodarstw. Było to ostrzeżenie dla innych. Ciało przewieziono do Instytutu Anatomii we Fryburgu. Do dziś nie udało się ustalić, gdzie pochowane są szczątki Władysława, który zginął z rąk nazistowskich oprawców, a jego jedyną „winą” była młodzieńcza miłość do niemieckiej dziewczyny.
Tymczasem, 16 stycznia 1942 r., 17-letnia Agnes Kunz została aresztowana przez Gestapo i przewieziona do Villingen na przesłuchanie. Stamtąd trafiła do więzienia dla nieletnich w Radolfzell, a następnie 25 kwietnia do obozu koncentracyjnego w Ravensbrück. 17 lipca znalazła się w nowoutworzonym Obozie Ochrony Młodzieży w Uckermark. Po obozowej traumie Agnes wróciła do rodzinnego domu z ogoloną głową – symbolem zhańbienia i publicznego upokorzenia.
W tym czasie formalną opiekę nad Franzem sprawował dziadek dziecka – Anton Kunz, który był człowiekiem bardzo szanowanym przez lokalną społeczność.
Krótko po kapitulacji Niemiec, 5 czerwca 1945 r., w trzecią rocznicę śmierci Władysława, grupa byłych polskich robotników na miejscu zbrodni postawiła drewnianą tablicę pamiątkową z napisem „Hańba tym, którzy ustanowili prawa sprzeczne z wolą Boga. Hańba twórcom ustaw rasowych. Niech żyje wolność”. Z tego okresu zachowała się fotografia, na której, wśród polskich towarzyszy Władysława, znajduje się Agnes i jej mały synek, Franz.
Po wojnie, zarówno Agnes, jak i jej syn, przez wiele lat nosili ciężar „niedozwolonej” miłości, spotykali się z niechęcią, a niekiedy także z napiętnowaniem ze strony części lokalnej społeczności. W 1970 r. Agnes wyszła za mąż za wdowca – Alfonsa Baura i zamieszkała u męża wraz z synem w Dunningen-Seedorf.
Zmarła w 2010 r., a siedem lat później, w 2017 r., odszedł do wieczności jej jedyny syn – Franz. Spoczywają oboje na miejscowym cmentarzu.
Przez dziesięciolecia historia Władysława Repetowskiego, Agnes Kunz i ich syna Franza Xavera Kunza żyła głównie w pamięci rodzin oraz nielicznych świadków wydarzeń. Można było przypuszczać, że wraz z odejściem ostatnich osób pamiętających tamte czasy zniknie również pamięć o tej dramatycznej historii. Stało się jednak inaczej…
W listopadzie 2025 r., podczas uroczystości odsłonięcia pomnika w Tennenbronn-Schramberg, upamiętniającego los młodego Polaka, zorganizowanej przez lokalne stowarzyszenie historyczne Tennenbronner Heimathaus oraz miejscowe władze gminy i powiatu, spotkały się rodziny Władysława Repetowskiego i Agnes Kunz, rozdzielone przez ponad osiemdziesiąt lat tragiczną historią wojny.
Także my, Iwkowianie, możemy poznać dzieje naszego rodaka dopiero dziś, po 83 latach od tamtych wydarzeń, dzięki spotkaniom zwanym „Juzynami”, które odbywają się w iwkowskiej bibliotece.
Latem, a później jesienią 2025 r., odwiedziły nas panie: Urszula Batorska, siostrzenica Władysława, oraz Jolanta Motak, żona jego siostrzeńca, poszukujące informacji na temat osób z terenu naszej gminy wysłanych na przymusowe roboty do Niemiec podczas II wojny światowej. Wtedy to, po raz pierwszy poznaliśmy tragiczną historię Władysława Repetowskiego z Iwkowej. Od tamtej pory byliśmy w stałym kontakcie z rodziną, a kiedy dotarło do nas piękne zdjęcie młodego Władysława, z powagą pozującego fotografowi, byliśmy pewni, że ta rodzinna pamiątka – przechowywana przez najmłodszą siostrę Władysława, Dorotę Marię Motak – powinna ujrzeć światło dzienne i znaleźć się w naszej Izbie Pamięci razem z historią, którą będziemy mogli opowiadać mieszkańcom i turystom.
Jak się później okazało, w tej samej sprawie, z Urzędem Stanu Cywilnego w Iwkowej kontaktował się jakiś czas temu, przedstawiciel Stowarzyszenia Tennenbronner Heimathaus, które realizowało projekt naukowo-badawczy zmierzający do wyjaśnienia wszystkich okoliczności dotyczących śmierci Władysława Repetowskiego.
Kilka miesięcy później, 22 maja 2026 r., pani Urszula i pani Jolanta ponownie odwiedziły bibliotekę w Iwkowej. Przyniosły ze sobą kopie fotografii, dokumentów, artykułów opublikowanych w lokalnej prasie niemieckiej, nagrania z przebiegu uroczystości oraz kilka osobistych pamiątek, w tym otrzymanych od rodziny Agnes. Wśród materiałów znalazł się także najnowszy artykuł miejscowego archiwisty Carstena Kohlmanna, zamieszczony w czasopiśmie „Gedenkstätten-Rundschau”, nr 36/2026, zatytułowany „Miłość w Schwarzwaldzie… Odsłonięcie pomnika ku pamięci Władysława Repetowskiego w Schrambergu-Tennenbronn”, w którym autor przedstawił nie tylko historię ofiar i sprawców, ale także refleksje dotyczące procesu rozliczenia się z nazistowską przeszłością Niemiec. Jak pisze C. Kohlmann, pierwszą próbę przypomnienia tej historii podjął w 1982 r. nauczyciel licealny i lokalny polityk SPD - Reinhard Grossmann, który nawiązał kontakt z rodziną Repetowskich z Iwkowej, jednak na prośbę brata Agnes – Johannesa Kunza nie doszło do trwałego kontaktu. Wydaje się, że rodziny nie były wówczas na spotkanie gotowe.
Mimo upływu czasu od powrotu pani Urszuli z Niemiec wciąż dają się odczuć ogromne emocje. Według jej relacji polska rodzina została przyjęta niezwykle serdecznie i z wielkim szacunkiem. Nie było chłodu ani obcości. Nie było winnych i oskarżycieli. Była życzliwość oraz szczera chęć wspólnego upamiętnienia wydarzeń sprzed lat. Przyjęto ich tak, jak przyjmuje się rodzinę – z otwartym sercem. Te same uczucia towarzyszyły pozostałym członkom rodziny Władysława, którzy wzięli udział w uroczystości. Byli to, oprócz wspomnianej już siostrzenicy Urszuli Batorskiej, jej mąż Jerzy, siostrzeniec Wiesław Motak z żoną Janiną oraz mieszkająca w Niemczech bratanica Barbara Michalak z mężem Holgerem.
Szczególne wzruszenie – jak wspomina pani Urszula – towarzyszyło im podczas odwiedzin grobu Agnes i Franza, gdzie siostrzenica Agnes, Gabi Bohro, skierowała do rodziny z Polski serdeczne słowa powitania. Równie wzruszającym momentem był pobyt w domu Dorothy i Gerta Kunzów – tym samym, w którym mieszkał i pracował Władysław. Potomkowie Antona Kunza zachowali to miejsce w niemal niezmienionym stanie. Jak podkreśla pani Urszula, spotkanie obu rodzin było niezwykle emocjonalne. Niemieccy gospodarze dołożyli wszelkich starań, aby pobyt polskich gości był czymś więcej niż tylko udziałem w oficjalnych uroczystościach.
W ceremonii odsłonięcia pomnika, oprócz rodzin Władysława i Agnes, uczestniczyli mieszkańcy, przedstawiciele lokalnych władz oraz organizatorzy przedsięwzięcia, wśród nich burmistrz miasta Schramberg Dorothee Eisenlohr, przedstawiciel władz lokalnych Tennenbronn Manfred Moosmann, archiwista miejski Carsten Kohlmann oraz przedstawiciele stowarzyszenia Tennenbronner Heimathaus: Robert Herrmann i Alfred Moosmann.
Spotkanie rodzin z Polski i Niemiec oraz wspólne odsłonięcie pomnika pokazały, że nawet po najtragiczniejszych doświadczeniach możliwe są pamięć, przebaczenie i pojednanie. Być może właśnie wtedy, po tylu latach, historia Władysława i Agnes przestała być jedynie opowieścią o wojnie, a stała się przede wszystkim opowieścią o człowieczeństwie.
Jeszcze długo po spotkaniu w bibliotece z rodziną „naszego” Władysława sięgamy do zgromadzonych materiałów i wczytujemy się w odkrytą przed nami historię. Szczególnie poruszający jest zapis video z uroczystości odsłonięcia pomnika, do którego wracamy wielokrotnie.Oglądając z wielkim przejęciem nagranie i przeżywając to, co się tam wydarzyło, nie sposób oprzeć się refleksji, że uczczenie ludzi, których jedyną „winą” było to, że się pokochali, a także odważne ukazanie trudnej prawdy o czasach nazizmu wymagało od organizatorów wielkiej determinacji i odwagi – mimo że od tamtych wydarzeń minęły już 83 lata.
Bernadeta Klimek, Iwona Gryz
Podpisy do fotografii
1. Podczas bibliotecznych „Juzyn” w dn. 22.05.2026 r. Na zdjęciu Urszula Batorska i Jolanta Motak, krewne Władysława oraz Bernadeta Klimek, kierownik biblioteki; zbiory GBP w Iwkowej
2. Władysław Repetowski, ok. 1940 r.; zbiory rodziny Repetowskich
3. Pamiątkowe zdjęcie z odsłonięcia drewnianej tablicy 5 czerwca 1945 r., w trzecią rocznicę śmierci Władysława. Po prawej stronie, wśród polskich byłych robotników przymusowych, stoi Agnes, tuż nad jej głową widoczny jest jej syn Franz; fot. pochodzi z art. C. Kohlmana „Miłość w Schwarzwaldzie...” , „Gedenkstätten-Rundschau”, nr 36/2026
4. Powitanie gości z Polski w dniu 15.11.2025 r. przez organizatorów uroczystości i rodzinę przed budynkiem Hennenbronner HeimatHaus w Hennenbronn; zbiory U. Batorskiej
5. Kamienny pomnik poświęcony pamięci Władysława Repetowskiego w dniu uroczystego odsłonięcia 16.11.2025 r. Znajduje się przy głównej drodze prowadzącej do Tennenbronn; zbiory U. Batorskiej
6. Pamiątkowe zdjęcie członków rodziny Władysława i Agnes przy pomniku Władysława, 16.11.2025 r.; zbiory U. Batorskiej
7. Powitanie gości z Polski w dn. 15.11.2025 przez organizatorów uroczystości , zbiory U. Batorskiej
Statystyki